która scena z filmu powaliła mnie z nóg? jak mężczyzna chciał rozwodu i jeszcze niewypowiedziane słowa staneły mu kołkiem w gardle gdy przeczytał o wyroku żony.. białaczka. Cały ten krótki metrażyk siedzi mi w głowie aż do teraz a zwłaszcza słowa,że udają c zakochanego zakochał się od nowa, a jak już ona zniknęła z tego świata z niego pozostał tylko cień.świetnie skonstrułowany film pod wzgledem krótkich fabuł,gdzie widz zanuża się w cią g zdarzeń...albo "niecią g" , bo czas akcji mieszał się wikłał w małe niejasności, których rozstrzygnięcie było na końcu. Pamiętam jeszcze pana na peronie z rozmówkami francuskimi w dłoni i zetkniecie spojrzeń z dziewczyna z naprzeciwka, które przyniosło rozmycie się marzeń o romantycznym mieście z Monalizą w tle, albo film o mimach albo o dźgniętym nożem mężczyźnie i dziewczynie która zwą tpiła. scena kobiety z papierosem, która stoi przy oknie, a wcześniej omawiała sprawy rozwodu rodem jak z filmu Wnętrza, eh polecam, chętnie sobie jeszcze nie raz obejrzę film przy jakiej kolwiek sposobności.
Zakochany Paryż:)
By: itayara (Gość ) on 21-04-2007
scena kobiety z papierosem, która stoi przy oknie, a wcześniej omawiała sprawy rozwodu rodem jak z filmu Wnętrza, eh
polecam, chętnie sobie jeszcze nie raz obejrzę film przy jakiej kolwiek sposobności.
» Zgłoś ten komentarz administratorowi
» Odpowiedz na ten komentarz...