Specjalnie dla serwisu Gryf Gryfów Śląski in the NET przeprowadziliśmy rozmowę z trenerem Gryfa, panem Walczakiem. Oto ona: - Czy jest Pan zadowolony z pozycji, jaką Gryf zajmuje po rundzie jesiennej? - Z pozycji na pewno nie, ale z tego co ja osiągnąłem - tak. - Pańska kadencja trenerska w Gryfie to okres praktycznie samych wzlotów. Jaki był to dla Pana okres? - Dla mnie i dla drużyny to na pewno był dobry okres. Nie samych jednak wzlotów, bo rozpoczęliśmy niestety porażką. - Czy mógłby Pan opowiedzieć o swojej dotychczasowej karierze trenerskiej? - Karierę rozpocząłem 1983 roku w Zagłębiu Wałbrzych. Zresztą cała moja kariera była związana z klubami wałbrzyskimi - Górnikiem, Zagłębiem, KP (wiadomo jaka sytuacja tam panowała - łączenie się klubów). Teraz na koniec jestem tu, w Gryfowie, a to tylko z tego względu, że tu mam rodziców w pobliskiej miejscowości (w Olszynie - przyp. red.) i muszę być tu na miejscu. - Jaka atmosfera panuje obecnie w zespole? - Atmosfera jest dobra. Jednak jak przejmowałem ten klub to chłopcy byli trochę załamani, ale nie było widać żadnych zgrzytów. Potrzebowali zwycięstwa. Jak są zwycięstwa, to jest wtedy też odpowiednia atmosfera w drużynie. - Jakich nowych zawodników chciałby Pan dołączyć do swojego zespołu? Czy przed rundą rewanżową możemy spodziewać się jakichkolwiek wzmocnień? - Na pewno będziemy szukali, w tej chwili jednak jest to trudno powiedzieć. To wszystko jest związane z finansami klubu, a te wiadomo jakie są w tej chwili. Z pewnością wyjaśni się to pod koniec lutego lub początku marca. Na pewno będę szukał wzmocnień w Wałbrzychu.
- Jak się przedstawia sytuacja Marka Wierzbickiego?
- Marek pod koniec stycznia wyjechał na Wyspy Owcze. Ewentualnie, jeżeli będzie mógł nam pomóc, gdy szybciej tam skończą ligę, to przyjedzie w końcówce sezonu. To jednak nie jest na 100 procent pewne. - Jakie elementy gry Gryfa wymagają jeszcze korekty? - Trudno na to pytanie jest mi odpowiedzieć. W tej chwili w każdej formacji są duże braki - przede wszystkim taktyczne, techniczne, a także w umiejętnościach zawodników. To nie jest robota na 3-4 miesiące, to niestety zaniedbania są już od wieku młodzieńczego, czyli od trampkarzy. Te najbardziej podstawowe będziemy eliminować.
- Czy w okresie przygotowawczym Gryf rozegra jakieś mecze sparingowe? - Tak. Już od 9. lutego rozpoczynamy sparingi. Co tydzień będziemy grali. Do meczu mistrzowskiego zaplanowanych jest sześć gier kontrolnych.
- Na zakończenie chciałbym spytać, jakie miejsce satysfakcjonowałoby Pana na koniec sezonu? - Na pewno nie spadkowe [śmiech]. Co najmniej pierwsze nad kreską, oddzielającą spadkowiczów od pozostałych drużyn.
- Tego też serdecznie życzę... - Ja przede wszystkim chłopakom tego życzę - Dziękuję za rozmowę. - Dziękuję. Rozmawiał: Dobrzan
|
|
|