GŚpD czyli Należność i Edenica na tropie, cz II
10-03-2008

Odsłon : 132


W poprzednim odcinku:
- Centrala! Tu Należność, mam tego (pipi) tuż przed sobą! Leci błękitnym BMW 3 wzdłuż Kolejowej...!
- Zrozumiałem! Rozkazy są proste, zatrzymać za wszelką cenę!
Bitwa: Policyjny „Poldon” vs. BMW 3 - kończy się wygraną komisarza. W jego ręce wpada Carlos Huero Malitias wysłannik Kubańskiej mafii, specjalizujący się w handlu bronią. W wyniku przesłuchań i wcześniejszych ustaleń biura GśpD okazuje się, że w grę wchodzi przehandlowanie zdemobilowanego rosyjskiego arsenału...

- Można na tym kiełbasę uwędzić. Otwórz okno! Musimy mieć rześkie umysły, abyśmy dali radę ogarnąć cały ten bajzel. Rozkręca się tu coś konkretnego, my wiemy o tym pierwsi i to my w pierwszej kolejności musimy zareagować. Czy Twój zadymiony umysł nie potrafi tego pojąć?
Edenica służbistka, która chce uchodzić za fajną - pomyślał w tym momencie komisarz Należność.
- W akademii pewnie dostałabyś piątkę - skwitował.
- Mamy tu do czynienia z czymś o wiele większym niż zwykły dil i muszę to rozegrać bardzo sprytnie. Czuję, że jeszcze dam się zaskoczyć, dlatego latanie wokół tego jak kot z pęcherzem nie przyniesie mi żadnych korzyści. Co do fajek to palę bo lubię, bywa że lubię je bardziej. Ciebie nie lubię. I jakie (pipi) „my”.
- Takie to „my”, jakbyście od dziś zostali partnerami w rozpracowywaniu tej sprawy - wszedł w słowo komendant.
- A ja mam na czole napisane „Jest pan kretynem”?-  zaśmiał się lekko komisarz.
- Przeginasz. Od tego momentu pracujecie razem, razem za wszystko odpowiadacie, więc uważajcie na to co robicie. Albo dobiorę się wam do tyłków - wypowiedział groźnie komendant.
- Pracuję sam, nie mam doświadczenia w wychowywaniu dzieci, nawet kaszki nie umiem ugotować, a jak się dziecinka osrrr... AAAAAAAAAAAAA!
- Nie zdążył dokończyć gdyż rozwścieczona Edenica umieściła swoją stopę na kroczu komisarza. Kopniak był wyjątkowo silny. Należność poczuł się przez chwilę jakby jego ojcostwo było w tym momencie bardzo zagrożone. Krzyk dał się słyszeć również w sali przesłuchań. Skutek okazał się o wiele ciekawszy niż spodziewała się tego Edenica. Oprócz tego że zamknęła gębę komisarzowi, napędziła również niezłego stracha całkowicie nieświadomemu niczego Kubańczykowi. Edenica wyrwała z ręki komisarza dopiero co odpalonego papierosa i zniknęła za drzwiami biura komendanta. On sam zaskoczony całą sytuacją, wypowiedział po cichu, że w jego biurze się nie pali co zresztą Edenica miała całkowicie w głębokim poważaniu.
- No to całkiem niezły początek współpracy ... Idę podzwonić co nieco, musimy wiedzieć co z tym egzotycznym koleżką zrobić. Wy spróbujcie się jakoś dogadać, to rozkaz! - wrzasnął komendant.
- Rozkazuj swoim dzieciakom, odpłacę się tej ku... - Nie dokończył bo z pokoju komendanta wyszła właśnie Edenica. Rzuciła na wciąż obolałe krocze Należności pakunek z lodem.
- Masz to powinno uśmierzyć ten ból. Przepraszam, ale nienawidzę jak ktoś ubliża mi tylko z powodu braku doświadczenia. Tak dla Twojej wiadomości wychowałam się z trójką braci i nierzadko musiałam walczyć o swoje, tak więc umiejętności mam - całkowicie odmienionym, wręcz łagodnym i koleżeńskim głosem zwróciła się do komisarza Edenica.
- Jak chcesz to mogę Ci oddać kilka moich starych swetrów, i nie będziesz musiała o nie walczyć - ironizował komisarz.
- Ale przyznam, umiejętności masz. Rzadko kto potrafi tak idealnie trafić w jądra faceta, by sprowadzić go w sekundzie do parteru. Nie myśl jednak, że Ci to podaruje. Od tego momentu nie znasz dnia ani godziny – zdawać się mogło, że poszkodowany policjant uśmiechnął się na całą tę sytuację.
- Czyli co rozejm? – spytała.
- W Twoich snach, ale na plus dla Ciebie działa to w jaki sposób potraktowałaś z tą fajką komendanta. Lubię po prostu jak ludzie mają go w (pipi). - teraz się naprawdę uśmiechnął.
- Uznam to za komplement. Teraz chodźmy, może coś nam ptaszyna zza oceanu jeszcze powie - zwróciła się w kierunku drzwi. Zaraz za nią, lekko kuśtykając, podążył komisarz.
    Tymczasem za oceanem pojawiła się już informacja o zatrzymaniu Carlosa, zostały również poczynione pierwsze kroki w związku z tym. Dwaj jego bracia, Dondo i Kapo, wsiadali właśnie na pokład samolotu do Moskwy. W Moskwie mogli wylądować niezauważeni. Nikt też o nic ich nie podejrzewał.
Przesłuchanie nie dało zbyt ciekawych efektów. Potwierdziły się tylko przypuszczenia, że niedługo dojdzie do przekazania sporej ilości broni. Jednak co, kto i za ile, tego nie udało się już ustalić. Nawet wcześniejszy krzyk komisarza na tyle nie złamał Kubańczyka, by ryzykował on swoje życie udzielając informacji policji. Tym razem jednak przydał się na coś komendant. Jego telefony nie pozostały głuche. Centralne Biuro Śledcze udzieliło informacji policjantom biura GŚpD, że w kierunku Polski zmierzają dwaj bracia Carlosa.
    Po dwóch dniach od momentu schwytania Kubańczyka, na lotnisku w Moskwie wylądował Dondo i Kapo. Byli podobni do Carlosa. Wysocy bruneci z lekką bródką. Wszyscy bracia wyglądali praktycznie tak samo, tzn. krój ich garniturów był praktycznie identyczny. Wyglądali przez to nieco zabawnie. Od samego początku był przyklejony do nich ogon. W całkowitej tajemnicy przed rządem rosyjskim, został wysłany agent GŚpD. Miał on za zadanie wyśledzić w którym miejscu bracia Malitias przekroczą granicę i z kim będą się kontaktować. Wbrew przypuszczeniom, dwójka śledzonych ludzi nie zatrzymywała się nigdzie po drodze. Na terenie Rosji z nikim nie rozmawiali i nie udali się w żadne miejsce by z kimkolwiek się kontaktować. W osiem godzin po przyjeździe przekroczyli granicę z Polską. Ujechali, wynajętym wcześniej wozem, może z dwadzieścia kilometrów, licząc od granicy, gdy zjechali z głównej na znikającą w lesie drogę. Cały czas nie spuszczał ich z oczu agent. Podążając ich tropem, dotarł do rozwidlenia się lasu. Zauważył kolejne ślady kół na ziemi. Z oddali dało się słyszeć dźwięk pracujących silników, kilka z nich zgasło. Śledczy ukrył auto w zaroślach i przedzierając się przez nie zbliżył do wejścia na polanę leśną. Jego lustrzanka zaczęła właśnie na siebie zarabiać. Schowany pomiędzy drzewami cykał fotki, jedna za drugą...

Robert Rightword

Z kim spotkał się Dondo i Kapo? Czy Należność i Edenica dogadają się? I wreszcie jak zareagują na zbliżający się handel śledczy biura GŚpD? To wszystko w kolejnej części GŚpD.






   
Cytuj ten artykuł na swojej stronie
Dodaj do ulubionych
Poleć znajomemu
Powiązane artykuły

Komentarze użytkowników  RSS feed comment
 

Średnia ocena

   (0 głos)

 


Dodaj swój komentarz
Nazwa
E-mail
Tytuł  
 
Komentarz
   Powiadom mnie o odpowiedziach na ten komentarz
  Mathguard security question:
 F          WJG      
7F     U    J Y   BGG
 2    254   51R      
 D     1      5   WQL
K4A         EF7      
   
   

Brak komentarzy

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »