Muzyka według Pornoheft - wywiad
22-05-2008

Odsłon : 236


Pornoheft 18 kwietnia odbył się szalony występ Pornoheft w Fabryce. Korzystając z faktu, że jeden z członków zespołu – Vink ma polskie korzenie i bardzo dobrze włada naszym językiem, zadałem mu kilka pytań:

Dragu: Od czego pomysł nazwy Pornoheft? Czyżby któryś z Was wymiotował przy oglądaniu porno?

Vink: Pornoheft: To w naszej koncepcji tylko pojęcie, mogące wywołać irytację lub prowokować. Nie nawiązujemy do tego słowa (znaczącego w języku niemieckim: magazyn pornograficzny) w naszej twórczości i tekstach. Można by więc poniekąd powiedzieć, że tak - wymiotowaliśmy przy oglądaniu porno, z powodu jego patriarchalnego przekazu, ale dowiedzieliśmy się o tym dopiero w roku 2008 podczas naszej trasy po Polsce.

Image Hosted by ImageShack.us D: Obowiązkiem dziennikarza jest ujawnianie najskrytszych tajemnic, o których czasem nawet zainteresowani nie wiedzą. Lepiej dowiedzieć się późno niż wcale (śmiech). Jak długo istniejecie?
V:
Istniejemy od końca 2003 roku.

 D: Całkiem długo, gracie cały czas w jednym składzie?
V: Tak. Tylko ten skład jest i może być Pornoheft.

D: Gdy wchodzicie na scenę, zaczynają się niezłe jaja. Skąd pomysł na zespół?
V: Pornoheft to nie tylko zespól muzyczny. Jest to idea, lub nawet ideologia obejmująca całe życie. Pornoheft to hardcorowo-punkowe podejście do wszystkiego, pod warunkiem, że średni palec jest zawsze wyprostowany. A tak prościej, to po prostu chcieliśmy robić muzykę mającą kopa.

D: Dlaczego podczas występów zamieniacie się instrumentami?
V:
Patrz poprzednia odpowiedź. To znaczy, że podchodzimy do podziału pracy w zespole bardzo anty. Dlaczego perkusista nie miałby zagrać na gitarze? Przecież to punk!

D: A skąd pomysł na odjechane stroje i show?
V: Złote stroje to nasz projekt. Stroje różowe to projekt znajomej artystki. Przy przebieraniu się chodzi nam, z jednej strony o uniformizację naszego wyglądu na estradzie, z drugiej o zapytanie się: jak wygląda punk? 

D: Żyjecie z grania, czy może jest to tylko hobby?
V: To nie jest to hobby, ale jesteśmy dalej w fazie inwestycyjnej.

D: Skoro tak, to gdzie pracujecie i co robicie na co dzień?
Jako że żyjemy w kapitaliźmie, każdy z nas niestety jest zmuszony do pracy zarobkowej.

D: Galiście w jakimś miejscu, którego klimat was po prostu oczarował?
V: Było ich parę. Ale tak naprawdę to nie chodzi o miejsca, tylko o ludzi.

D: W takim razie co sądzicie o ludziach z Gryfowa? Z tego co wiem, jesteście dobrymi znajomymi  Amanity Muscarii.
V:
Gryfów był świetny. Ludzie bardzo przyjemni, imprezować potrafią. No a Amanita Muscaria to legenda.

D: Wasza muzyka wymyka się wszelkim podziałom. Skąd czerpiecie inspiracje?
V: Największą inspiracją jest nasza wzajemna odmienność. Każdy z nas słucha innej muzyki, pochodzimy z różnych miejsc, itd.. Gdy tworzymy razem muzykę Pornoheft'u  te rozliczne źródła zlewają się w jedno. Nie komponujemy naszych piosenek posługując się kartką papieru i gitarą. Nasza muzyka powstaje w momencie grania, jako kolektywny czyn, nie skierowany na jakiś uprzednio zdefiniowany cel.

D: Mógłbyś powiedzieć o waszym pochodzeniu? Ty jesteś Polakiem, a reszta?
Image Hosted by ImageShack.usV: Urodziłem się w Polsce. Wychowałem w Niemczech. także pochodzenie jest bardziej hybrydalne. Dwaj inni chłopcy pochodzą z Niemiec. Jeden z południowych, a drugi z rejonu Frankfurtu.

D: Chciałbyś przekazać coś na koniec czytelnikom Odlotów?
V:
Good Night White Pride!

 





   
Cytuj ten artykuł na swojej stronie
Dodaj do ulubionych
Poleć znajomemu
Powiązane artykuły

Komentarze użytkowników  RSS feed comment
 

Średnia ocena

   (0 głos)

 


Dodaj swój komentarz
Nazwa
E-mail
Tytuł  
 
Komentarz
   Powiadom mnie o odpowiedziach na ten komentarz
  Mathguard security question:
3           SGW      
S L    Y    9 6   YAM
S29   SC3   EA7      
  2    7    T T   W47
  T         46E      
   
   

Brak komentarzy

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »