1 maja gryfowski M-GOK zafundował mieszkańcom Gryfowa zupełnie niecodzienne wydarzenie. Rock bez granic, był przeglądem kapel
rockowych, który odbył się na naszym rynku. Inicjatywa rzeczywiście godna
podziwu, jednak samo przygotowanie juz nieco mniej.
Impreza rozpoczęła się o godzinie 16.00 występem zespołu
Spontan z Sobieszowa. Formacja specjalizuje się w graniu coveròw, w związku z
tym ich występ nie wzbudził mojego większego zainteresowania.
Po nich scenę zajął zespół Buda W Dub. Muzyka w wykonaniu
jeleniogórzan była lekko reggae'owa, mocniej dubowa. Utwory były spokojne,
wokalista cos sobie wył, próbując wprowadzić widzów w dubowy trans, jednak
wszystko było bardzo słabo słyszalne i wychodziło nijako. Na pierwszy plan
wysuwał się zbyt mocno nagłośniony bas zagłuszający resztę instrumentów.
Trzeci koncert zagrał zespół Rebelium z Bogatyni. Bez
wątpienia death metal zabrzmiał po raz pierwszy w centrum naszego miasta. W
składzie zespołu na szczególną uwagę zasługiwał perkusista - ultraszybki, jeden
z najlepszych w Polsce. Przyglądałem się jego dokonaniom z niedowierzaniem. No
właśnie... Przyglądałem, ponieważ tak jak w przypadku Buda W Dub ciężko było
cokolwiek usłyszeć. Chłopaki z Rebelium pomimo występu w blasku zachodzącego
słońca, w obecności głównie dziecięcej publiki, nie olali sprawy i przedstawili
małe show. Gitarzysta moshowal, wokalista darł się wyginając swoja twarz na
wszystkie strony - death metal pełną gębą. Kolejna gwiazda imprezy miała być jeleniogórska Modliszka.
Zespół jednak nie przyjechał tym samym przyśpieszając występ Rain.
Formacja pochodzi z naszego miasta partnerskiego - czeskiej
Raspenawy. Ich muzyka zmieniła klimat imprezy. Tym razem nielicznie zgromadzona
publiczność miała okazję posłuchać melodyjnego metalu. Na szczególną uwagę w
zespole zasłużył basista. Co prawda nie był on dobrze nagłośniony i jego bas
ginął gdzieś pomiędzy gitarami i dosyć kiepskim wokalem, jednak jego
umiejętności techniczne były duże. Występowi Czechow towarzyszył zachód słońca
nad gryfowskimi kamieniczkami. Dla mnie impreza powinna zaczynać się właśnie w
tym momencie, jednak był to przedostatni występ dnia.
Na pożegnanie zagrali chłopcy z niemieckiej Bischofswerdy.
Występ Novum widziałem jedynie w małym fragmencie. Wokalista zespołu wpadł w
oko gryfowskim jedenastolatkom, które krzyczały błagając o kolejne bisy.
Rock Bez Granic to impreza, która bardzo trudno mi podsumować. Koncert
odbył się w złym miejscu i w złym czasie. Dodatkowo nagłośnienie wszystkich
zespołów było kiepskie, a frekwencja publiczności nikła. Z drugiej strony
inicjatywa była niecodzienna i ciekawa. Występujące zespoły zagrały na tyle, na
ile pozwoliły im warunki. Jeśli dojdzie do kolejnej edycji warto zastanowić się
nad zmiana miejsca i czasu. Ta sama impreza zorganizowana w ustronnym miejscu,
w godzinach wieczornych mogłaby być całkiem sporym sukcesem, pomimo
niedociągnięć technicznych. A tak... wyszło nijako.
dragu
Więcej fotografii:
Buda W Dub
Buda W Dub
Publicznośc podczas występu Rebelium
|
|
|